Ulubieńcy stycznia 2019

środa, lutego 06, 2019


Ostatnio trochę zaniedbałam bloga..., ale już staram się wracać. Ciężki okres. Ostatni post to byli ulubieńcy i znowu czas właśnie na tego typu post. Chyba idealny moment na powrót, bo "urlopie od bloga". Nie będę się dalej tłumaczyć, ani przedłużać, bo jest już w sumie późna pora, a przynajmniej późna pora jak na pisanie na blogu heh. (czas kiedy piszę ten post). 



Ulubieńcy stycznia 2019 - dużo ich nie mam i też nie będą to tym razem same kosmetyki, no ale od nich zacznę. 



RIMMEL - lasting finish 25 hr breathable (korektor)

Ten korektor stosuję pod oczy. Zawsze używałam tego typu korektora z firmy astor, ale niestety ostatnio ta marka jest dość trudno dostępna. Wybrałam ten na zastępstwo, bo opakowanie i aplikator jest identyczny no i moje zdziwienie jak okazało się, że kolor i konsystencja również jest bardzo zbliżona. Jak wspomniałam, nakładam ten produkt pod oczy, ponieważ w stosunku do innych korektorów, które oferują super krycie, bo w sumie po to one są, to ten jest bardzo delikatny, nie jest gęsty, lekko rozświetla, a akurat z kryciem ewentualnych cieni radzi sobie dobrze. Może dla niektórych jest to dziwne, że nakładam korektor pod oczy, bo w sumie cieni i worków pod oczami w sumie nie mam, ale w moim przekonaniu jest wtedy lepsze wyrównanie koloru, a przy okazji nadaje cerze świeżego blasku.


ZIAJA - welwetowe serum nabłyszczające (do włosów)
Po raz kolejny ziaja. Nic nie poradzę, że jestem fanką tej firmy. Jest to serum nawilżające. Dodatkowo zwiększa objętość, ale akurat tego efektu jeszcze nie zaobserwowałam, ale akurat nie tego oczekiwałam od tego serum. Wszystkie moje oczekiwania zaspokoiło. Włosy są gładsze i błyszczące. Nie mam już problemu z suchymi końcami włosów.


FLEXIFIT - gumy oporowe.
Czas na fit gadgety. Jestem ogromną fanką treningów z gumami oporowymi. Wcześniej miałam takie najzwyklejsze gumy kupione w markecie za parę złotych, ale postanowiłam rozwinąć swoje treningi z gumami i tak kupiłam te. Dalej cena nie jest wysoka, ale tutaj przynajmniej mam różne rodzaje oporów - od najlżejszego do dosyć mocnego. Bardzo mnie to cieszy, bo aby rozwijać swoje ciało powinno się stopniowo iść dalej do przodu i stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej. Są wykonane z dobrej jakości materiału, nie zwijają się ani nie kleją, a do tego mamy takie fajny woreczek do przechowywania.


XIAOMI "MIBAND3"
Opaska fitness. Bardzo przydatny gadget. Oprócz godziny i ilości kroków monitoruje jakość i ilośc naszego snu, tętno oraz rzeczywistą ilość spalonych kalorii podczas treningów. Od dawna miałam w planie zakup tego maleństwa, aż w końcu doczekałam się takiego prezentu. Jestem jak najbardziej zadowolona.




UWAGA ! 

Na moim instagramie poraz drugi organizuję konkurs, w którym można wygrać między innymi wyżej opisany zestaw gum oporowych + jeszcze pare innych drobiazgów. ZAPRASZAM !
konkurs trwa do 21.02
KONKURS @malinowausagi

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Z racji tego, że ćwiczę najbardziej zaciekawił mnie ostatni produkt! :)
    Takie inteligentne gadżety są rewelacyjnym urozmaiceniem.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama ostatnio zaczęłam ćwiczyć z gumami oporowymi i jestem bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie znam nic z twoich ulubieńców :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za zaproszenie do siebie z FB. Pierwszy raz jestem i pełna zachwytu. Ja mam długie włosy więc od razu zanotowałam sobie nazwę tego do włosów. Ziaję znam, ale tego serum akurat nie. Ja mam znowu bzika na punkcie Bielendy, także jakby co, podkłady i kremy do ust oraz rąk, serdecznie polecam.
    Życzę CI moc inspiracji i zapału, do zobaczenia w następnym poście. Kasia

    OdpowiedzUsuń