ulubieńcy - lipiec + sierpień 2018

poniedziałek, września 10, 2018

Kto mnie obserwuje na instagramie dobrze wie,  że miałam ostatnio mało czasu na bloga. Miałam trochę spraw na głowie przez co byłam trochę zakręcona i dlatego też zapomniałam o lipcowych ulubieńcach o czym pisałam w ostatnim poście. Wakacje już się kończą,  więc taka zwyczajna codzienna rutyna raczej powróci i będzie bardziej systematycznie. Wiadomo jak to jest latem, urlopy, wyjazdy, spotkania, aktywność na dworze i praktycznie w domu się nie przebywa.

Dzisiaj mam dla was podwójnych ulubieńców lipca i sierpnia ale nie będę się ro zdrabniać, który produkt jest z którego miesiąca.


HOLIKA HOLIKA - Smoothie gel aloe 99

Ostatnio jest szał na koreańską pielęgnację  i koreańskie kosmetyki, a na żele aloesowe to chyba jest największy popyt i o tyle dobrze, że są one dostępne w drogeriach w Polsce. Dopiero postanowiłam się  do niego przekonać jakoś niedawno, to moje pierwsze opakowanie. Jakoś nie widziałam za bardzo potrzeby posiadania tego kosmetyku,  ale coś mnie ruszyło i postanowiłam spróbować, a dzisiaj nie wyobrażam sobie wieczornej pielęgnacji bez niego.

 INGRID - Rozświetlacz

Jak praktycznie nigdy nie stosowałam rozświetlacz, tak jak w przypadku kosmetyku wyżej postanowiłam spróbować,  nawet nie wiem dlaczego wybrałam akurat ten, chyba dlatego, że spodobała mi się jego forma,  bo rozświetlacz jest uformowany w kształt róży. Dodatkowo wspomnę, że przepięknie pachnie i to nie jakoś delikatniej jak czasami pachną podkłady, czasami się zastanawiam, czy jak się nim pomaluję to czy muszę używać perfum hehe. Jak dla mnie daje fajny efekt,  bo nie jest on taki aż rażący, tylko w moim przekonaniu wygląda tak jak powinien wyglądać dobry rozświetlacz, bez efektu żarówki i brokatowego jednorożca.

SORAYA - Lift&upeffect bodydiet24
Nie raz już widzieliście produkty tej firmy i serii na moim blogu. Nie
raz wspominałam, że nie oczekuj o tych produktów spektakularnego efektu - 10 kg na
wadze i wyrzeźbiony brzuch, bo aby osiągnąć taki efekt to potrzebna jest cierpliwość i ciężka
praca, ale efekt jest w postaci jędrnej  i gładkiej skóry. Ten specyfik akurat wyróżnia się od
innych balsamów, ponieważ zawiera drobinki, coś w rodzaju peelingu, ale nie martwcie się, wszystko się wchłania w skórę, a przy tym można wykonać sobie świetny masaż, przez co poprawi się krążenie i dzięki temu np. może wspomóc walkę z cellulitem. Jak wspomniałam wyżej, sam balsam całej roboty za was nie zrobi, jest tylko fajnym dodatkiem.

SHIKIRIORI TSUBAKI - Szampon nawilżająco - regenerujący
Odżywkę z tej serii mam już od dawna i kiedy skończył mi się mój poprzedni szamponowy
ulubieniec,  który starczyła mi naprawę na bardzo długo postanowiłam kupić szampon do
kompletu, gdyż  właśnie tego co używałam wcześniej nie było w drogerii. W odżywce się
zakochałam, więc kupiłam szampon i jest również fantastyczny na moje Włosy. Nawilża i
sprawia, że są miękkie i pachnące, dzięki nawilżeniu już nie mam takiego problemu z
rozczesaniem włosów.

A'PIEU - Cienie do powiek
Na pewno kojarzycie tego koreańskiego , przeuroczego misia. To jeszcze pozostałości po care
care face box. Nie używałam ich tak długo, bo ja mam naprawdę masę paletek cieni i masę
kolorów i odcieni, głównie towarzyszą mi te cienie podczas wyjazdów, bo paletka jest mała, a
do tego zawiera kolory, których najczęściej używam, czyli brązy. Pigmentacja jaki trwałość
tych cieni jest bardzo dobra tak więc do szczęścia nic więcej nie trzeba.



You Might Also Like

6 komentarze

  1. Ciekawi ulubieńcy :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, wszędzie aloes i aloes. A nad morzem polubiłam wodę aloesową. :D Nawet mam ochotę kupić sobie tą roślinę.
    Ooo, jakie urocze cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda aloesowa mniam ;)
      W sumie to nie jest głupi pomysł hodować aloes w domu ;)

      Usuń
  3. Musze wypróbować ten żel do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel ja akurat stosuję na twarz, o tyle dobrze, że jest on wielofunkcyjny ;)

      Usuń