Ulubieńcy czerwca 2018 (spóźnione)

czwartek, lipca 19, 2018

Pisząc poprzedni post, byłam tak przejęta powrotem i chęcią do pisania, że zapomniałam o ulubieńcach czerwca... nie wiem jak to się stało, ale ... dzisiaj postanowiłam to nadrobić. Przeszło mi też przez myśl, żeby zrobić combo i połączyć czerwcowych z lipcowymi ulubieńcami, lecz to jakoś mi tutaj nie pasowało, mam swoje przyzwyczajenia/zasady i się tego trzymam.
Tak więc dzisiaj spóźnialska ma dla was ulubieńców !


----------

Nacomi - mus do ciała malinowa babeczka
Kiedyś, x postów temu pisałam w ulubieńcach o musie malinowym z tej firmy, ten jest taki sam, nawet zapach jest bardzo zbliżony, tylko opakowanie jest większe, więc już od razu wiedziałam, że się w nim zakocham. Działa cuda na skórze, jest bardzo oleisty, a skóra po nim jest gładka i bardzo miękka/ przyjemna. Przy okazji firma słynie z naturalnych kosmetyków, więc chemii tutaj nie znajdziemy. 

Olejek ze słodkich migdałów.
Na ten olejek trafiłam przypadkiem w zielarni. Jest to o tyle fajny produkt, że nadaje się do wielu rzeczy takich jak demakijaż, masaż twarzy, olejek do ciała, włosów itp. Mega nawilża i odżywia oraz zmiękcza, a dodatkowo świetnie się sprawdza w łagodzeniu podrażnień. 

Barbara Kwiatkowska - skóra azjatycka pielęgnacja po polsku. 
O książce wspomniałam z rok temu, że zawitała w mojej "biblioteczce", ale dopiero od niedawna mam czas żeby ją czytać. Kocham czytać, tylko mam na to nie wiele czasu i dlatego mam masę książek, które czekają na swoją kolej. W tym przypadku zbliżam się już do końca i jestem fanką tej książki, dzięki niej mogę się wiele nauczyć, myślałam, że wszystko, a przynajmniej wszystko co najważniejsze w azjatyckiej pielęgnacji wiem, ale ta książka pokazała mi, że jednak jeszcze są rzecz, które mi umknęły, więc mogę wzbogacić swoją wiedzę, a do tego wiem już jakimi jeszcze produktami dostępnymi na naszym rynku kosmetycznym mogę zastąpić azjatyki, które czasem są dość drogie. 


You Might Also Like

14 komentarze

  1. Wiem jak to jest, gdy na półce czekają książki, ale nie ma się na to czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie przykre, ale cóż, prędzej czy później i tak się po nie sięgnie mam nadzieję ;)

      Usuń
  2. Widze kochaną firme Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi ulubieńcy. Moje oczy widzą same nowe rzeczy, nic z tego nie miałam :D

    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam niestety tych produktów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro malinowy i naturalny to stosowałabym. <3 O rany, ten booooski zapach.
    Widząc tą książkę w pierwszej chwili myślałam, ze to maseczka jakaś. xD

    http://screatlieve.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, jak jesteś fanką malin jak ja to naprawdę zapach jest wspaniały, a no i efekty po stosowaniu ;)

      Usuń
  6. Olejek ze słodkich migdałów to coś co koniecznie chciałabym wypróbować :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo, takze chcialam przeczytac ta ksiazke, a glownie zaglebic sie w tajniki koreanskiej pielegnacji twarzy ;)

    nowy post!
    https://justemsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post my dear. I really like the way your blog looks.
    Following you! Follow back? :)

    Dnevnik Ljepote

    OdpowiedzUsuń
  9. Lovely and cute pictures!

    http://evgphotos.com/2018/08/02/all-brown-everything/

    OdpowiedzUsuń