Sposoby Japończyków na upały

czwartek, lipca 12, 2018

 
Ja nareszcie mam wakacje w sumie od zeszłego tygodnia, dlatego też, trochę mnie tutaj nie było, najpierw przez sesję, a potem no po prostu chciałam odpocząć. Dzisiaj mam typowo letni, wakacyjny post. Co prawda przez ostatnie kilka dni, pogoda raczej nie jest letnia, przynajmniej u mnie, bo ciągle pada, ale mam nadzieję, że niedługo się rozpogodzi. Najgorsze jest tylko to, że i tak trzeba chodzić do pracy... no cóż, takie uroki dorosłego życia, to mi nie przeszkodzi w fajnym spędzaniu czasu. 
A dzisiaj mam dla was post o japońskich sposobach na upał.

 Wydawało by się, że temat banalny i że nic dziwnego tutaj się nie pojawi, ale jednak to nie jest właśnie tak i nawet niektóre z tych metod są dość dziwne. 


 1. Klimatyzacja
Nic dziwnego, jednak u nas klimatyzacja przeważnie znajduje się w biurach, sklepach, zakładach pracy lub po prostu miejscach publicznych, gdzie przebywa sporo osób. W Japonii, klimatyzacja znajduje się w każdym mieszkaniu oraz hotelu nawet o najniższym standardzie. Tak jak nie wiem np. w normalnym mieszkaniu znajduje się pralka tak w każdym japońskim mieszkaniu znajduje się klimatyzacja, takie standardowe wyposażenie.

2. Wachlarz.
 Również coś powszechnego, każdy zna ten sposób na ochłodzenie. Wachlarze to też przedmioty, bez których Japończycy nie wyobrażają sobie lata. Można spotkać dwa rodzaje wachlarzy. Taki najprostszy w formie takie jak by paletki (coś jak widać na grafice wyżej) lub też wachlarze w formie rozkładanej/ rozsuwanej. 

3. Kieszonkowy ręcznik. 
W upalne dni to normalne, że ludzie się pocą. Japończycy jako ludzie bardzo higieniczni zawsze noszą ze sobą mały, kieszonkowy ręczniczek do wycierania właśnie postu lub też do tego celu używają specjalnych chusteczek odświeżających, które można dostać w każdej drogerii. 

 4. Dzwoneczki furin.
Jest to po prostu dzwoneczek poruszany za pomocą wiatru. Ale jak to niby chłodzi? No nie chłodzi, ale te dzwoneczki są tak delikatne, że poruszają się i wydają dźwięk już przy najlżejszym podmuchu wiatru, a świadomość że jednak jakiś wiatr jest podobno przynosi ulgę. 

5. Lody.
Czyli letni standard, jednak Japończycy nie byli by sobą, gdyby sprzedawali tylko smaki standardowe, a co powiecie na lody o smaku np. piwa, czosnku, meduzy, albo ramenu? 
Sprawdzają się też tradycyjne japońskie lody, czyli skrobany lód polany owocowym syropem. 

6. Lodowa poduszka. 
Żelowa poduszka, którą schładzamy w lodówce, coś na zasadzie tych wkładów do toreb lub koszy piknikowych. 

7. Horrory 
To już ostatnia metoda na przetrwanie największych upałów no i moim zdaniem jedna z dziwniejszych, bo nigdy bym nie wpadła na to, że oglądanie horrorów może sprawić iż zapomnę o upale i będzie mi chłodniej... jak to działa ? 
Japończycy uważają, że dreszczyk grozy chłodzi. 

A jakie są wasze sposoby na upalne dni ? 
Moje to owszem lody, wentylator, arbuz, mrożone owoce i spędzanie czasu nad wodą <3 

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Wachlarze często można spotkać w takim japońskim stylu przejawiającym się we wzorach.
    Nie wiedziałam o 3, 4, 6 i 7-ce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wachlarze to chyba z takich bardziej znanych symboli Japonii

      Usuń
  2. Fajny ciekawy post :) Japonia potrafi zaskoczyć. A u nas na razie pogoda znośna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jak temperatura sięga powyżej 25 stopni to już jest masakra xd

      Usuń
  3. Biorąc pod uwagę na jakie sposoby ja wpadałam, żeby tylko nie czuć gorąca, te wymienione przez ciebie wcale nie są dziwne :D Mimo wszystko muszę przyznać, że zgadzam się z tym oglądaniem horrorów. Gwarantuję, że po obejrzeniu czegoś strasznego koło północy od razu zrobi ci się zimno :)

    Pozdrawiam,
    Demetria z Podróży Międzyksiążkowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam, nie jestem wielką fanką horrorów ;)

      Usuń
  4. Oj wachlarze sama mam i używam w lecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostszy i najszybszy sposób na ochłodzenie ;)

      Usuń
  5. Muszę przyznać, że te wachlarze chyba kojarzą mi się właśnie z kobietami z Japonii! :)

    OdpowiedzUsuń