Japońska pielęgnacja włosów

piątek, maja 18, 2018

Na wstępie, tak ja obiecałam w poprzednim poście, wyjaśnię co to za zmiany nastąpiły, dlaczego zmieniła się między innymi nazwa.
Otóż uznałam, że w pewnym sensie trzeba dorosnąć. Nazwa "kuraibanii", czyli z Japoskiego tłumaczenia "mroczny króliczek" chyba już do mnie nie pasuje po prostu. Nie do końca dlatego, że nazwa jest na poziomie gimnazjum lub nawet niżej, bo wymyślając ją kierowałam się po prostu tym żeby odzwierciedlała mój obecny w tamtej chwili styl, czyli typowy mroczny skrzyżowany z kawaii, czyli uroczym. Co prawda mało kto wiedział o definicji nazwy, bo przecież japoński nie jest tak powszechny jak angielski i tak naprawdę też szukałam wtedy czegoś co będzie fajnie brzmiało, wiec kompozycja/znaczenie słów dla mnie, a brzmienie i prostota dla was. Teraz w moim życiu, stylu i ogólnie naszły zmiany. Już nie mam stylu typowego dla japońskich, rockowych subkultur, ale może to wątek na inny post, kiedyś tę myśl rozwinę, jak zmienił się mój styl na przestrzeni czasu , ale wracając do nowej nazwy. " KIICHIGOUSAGI" jest to nazwa podobno do poprzedniej, bo też zawiera motyw króliczy, czyli usagi, a z racji, że ostatnio promuję zdrowe nawyki i zdrowy styl życia wybrałam sobie mój ulubiony owoc, czyli maliny "kiichigo". Moim zdaniem teraz to do siebie lepiej pasuje i od teraz blog jest malinowym królikiem. Dodatkowo chcę jeszcze bardziej starać się w postach, więc to raczej  nie koniec zmian. Człowiek  doskonali się całe życie i błędem by było stać w miejscu, a szczególnie w swerze blogowej. Tak więc nie zdziwcie się kiedy pojawi się coś nowego, raczej to nie powinny być jakieś drastyczne zmiany, tematy poruszane na blogu bez zmian, ale kosmetyczne zmiany raczej mogą się pojawić i zacznę chyba od dzisiaj, tak więc zapraszam na post ! <3

Tyle się mówi, że Japonki, ogólnie Azjatki są ładne, zadbane. Tyle można usłyszeć i przeczytać o japońskich sposobach na urodę, rytuałów w pielęgnacji cery, ciała, a czy znacie sposoby Japonek na piękne i zadane włosy? O tym jeszcze nie pisałam, bo tak jak większość raczej skupienie było na twarzy, na diecie i codziennej aktywności aby być pięknym i zdrowym, a dlaczego tak mało osób zwraca uwagę na pielęgnację włosów?
Ja ostatnio dużą wagę zaczęłam przykładać do dbania o włosy i ostatnio narodziła się w mojej głowie myśl o właśnie takim poście.

Japonia jest jednym z największych producentów kosmetyków, z czego na japońskim rynku około 2/3 produktów to właśnie kosmetyki do pielęgnacji włosów. Jak można zauważyć Azjatki bardzo dużą wagę przywiązują do codziennej pielęgnacji i dzisiaj chcę wam przedstawić sposoby na zadbane włosy.



Maski z wodorostów :
Maski do włosów to nic nadzwyczajnego, a w Japonii ponadczasowym hitem są właśnie maski z wodorostów, głównie z laminaria. Są to po prostu brązowe algi, które mają właściwości lecznicze, zawierają dużo jodu i innych minerałów, które korzystnie wpływają na włosy wzmacniając cebulki i nawilżając. Tak więc wodorosty nie tylko można spotkać w japońskiej diecie, ale również w kosmetykach za równo do pielęgnacji twarzy, ciała no i właśnie włosów. Oczywiście są też algi zielone i czerwone, które zawierają aminokwasy, wapń i żelazo co przyspiesza wzrost. Zielone algi mają też w sobie dużo białka, beta-karotenu i selenu i to ochrania włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska.


Ochrona:
Ochrona włosów to kolejny etap w japońskiej pielęgnacji, wiemy jak wygląda ochrona skóry, a jak wygląda w przypadku włosów? Po umyciu włosy (podobnie jak w przypadku skóry) są one narażone na ponowne zanieczyszczenia i niekorzystny wpływ zewnętrznego środowiska. Olejek z kamielii japońskiej to dobry sposób na ochronę, dlatego też jeśli zerkniemy na skład japońskich kosmetyków to w bardzo dużej ilości ten olejek z kamelii, czyli inaczej olejek tsubaki występuje. Nie tylko zmiękcza włosy i poprawia ich kondycję, ale również chroni je, tworząc w pewnym sensie barierę przed zanieczyszczeniami, naprawia uszkodzenia i rozdwojone końcówki, dba o poziom nawilżenia i dodatkowo pozwala na łatwiejsze ich układanie.

Czesanie włosów:
Niby czynność banalna i każda/każdy z nas wykonuje to kilka razy dziennie. Bardzo ważne według Japonek jest rozczesywanie włosów po pielęgnacji, co pomaga w rozprowadzeniu olejków i innych nałożonych na nie kosmetyków. Dodatkowo czesanie też korzystnie wpływa na skórę głowy.

Ryż:
Nie tylko jest głównym elementem diety Japończyków, ale również jednym z najpopularniejszych składników w kosmetykach do pielęgnacji ciała jak i włosów. Kiedyś używano wody po płukaniu ryżu do pielęgnacji skóry i włosów i to w pozostało w japońskiej tradycji. Ryż jest bogaty w przeciwutlaniacze, więc chroni przed promieniami słonecznymi, a dodatkowo odżywia i pielęgnuje.

Jeśli chodzi więc o etapy rytuału, pomijając już składniki to tak.
I Mycie.
II Maska.
III Olejki.
IV Rozczesywanie.
Taka jest moja obserwacja jeśli chodzi o etapy pielęgnacji włosów. Japonki od dziecka uczą się dbać o całe ciało i skupiają nad tym dużą uwagę, więc nic dziwnego, że mogą szczycić się nienaganną cerą, włosami czy też zdrowiem.




You Might Also Like

8 komentarze

  1. Ciekawe- większość postów o koreańskiej i japońskiej pielęgnacji dotyczy skóry, jeszcze nigdy nie słyszałam za wiele o włosach. A to super temat! Bardzo ciekawy post- dużo się z niego dowiedziałam.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także nie słyszałam o tym, że produkują tyle kosmetyków do włosów ja bardziej myślałam, że to dotyczy skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ wszyscy skupiają się na cerze, a o włosach dużo z nas zapomina i ogranicza się tylko do mycia ;)

      Usuń
  3. Ostatnio duzo słuchać na temat japońakiej pielęgnacji

    ZAPRASZAM DO MNIE

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że napisałaś o japońskiej pielęgnacji WŁOSÓW, bo ciągle tylko słychać o ich sekretach na piękną cerę i niczym innym. Od niedawna interesuję się ogólnie azjatyckimi sposobami na... wszystko, z ciekawości. Skoro twój blog jest chociaż trochę związany z Azją, to z chęcią będę zaglądać częściej.
    Ps. Z chęcią wprowadzę do swojej pielęgnacji elementy japońskiej, chociaż aby sprawdzić różnicę.
    Zapraszam także do mnie.
    http://akilegna-kib.blogspot.com/2018/05/wibo-scipy-lip-gloss.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam częściej, u mnie na blogu jest sporo tematów azjatyckich, więc raczej znajdziesz to czego szukasz ;)

      Usuń