Ulubieńcy lutego 2018

wtorek, marca 06, 2018

Już myślałam, że będę mogła odetchnąć, bo koniec sesji, ale w pracy lekko nie jest teraz, mam nadzieję, że to chwilowe, bo dopiero się wszystkiego uczę, a do tego podkusiło mnie żeby na kilka dni wziąć dodatkową pracę, tak więc przez kilka dni znowu będę miała okrojony czas na wszystko ;)
Pewnie sobie myślicie, że załamka i w ogóle ? A tutaj was zaskoczę, że nie, jestem jak zwykle pozytywnie nastawiona, nie mam zamiaru się poddać, no bo inaczej nie mogłabym być przykładem dla innych i prowadzić mojego "uśmiechniętego" fanpage : KLIK i uśmiech

A dzisiaj w tym poście przychodzę do was z nowymi ulubieńcami. Tak, kolejny miesiąc się już skończył i to prawie tydzień temu ;)

LOVELY - mascara
(curling pump up)
Długo się zastanawiałam aby ją kupić, czytałam wiele dobrych opinii i w końcu mam. Pewnie gdyby nie to, że jedna maskara starczy mi na bardzo, bardzo, bardzo długo to kupiłabym ją szybciej, ale no poprzednia dopiero mi się skończyła, tak więc dopiero teraz pozwoliłam sobie na wypróbowanie.
Od razu, na samym początku spodobała mi się szczoteczka, bo była sylikonowa (taka jak lubię), a do tego była fajnie wygięta (jak banan) co pomaga w uzyskaniu ładnego efektu uniesionych i podkręconych rzęs bez zalotki. Okazało się, że naprawdę jest super maskarą, super efekt, trwała no i się nie odbija na powiece ;)

AVON - żel do mycia twarzy
Pierwsze co mi się spodobało to, to że jest do każdego typu cery. Pewnie pomyślicie, że jak coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego, też tak pomyślałam, że postanowiłam dać szanse i jestem zadowolona, bo jak by mogło być inaczej, wtedy nie był by w ulubieńcach.
Zapach delikatny i bardzo ładny, żel ogólnie bardzo przyjemny, fajnie oczyszcza, nie wysusza, odświeża. Nie wiem czy naprawdę sprawdza się przy każdej cerze, ale w przypadku mojej mieszanej jest ekstra ;)

I tutaj mam dwie maseczki z boxa, które mi się spodobały, pierwsza "OOPS! BUBBLE MASK" to bardzo fajna maseczka, pieknie pachnie brzoskwinkami no i śmiesznie bombluje, pierwszy raz tak naprawdę miałam przyjemność z bombelkową maseczką i jestem zachwycona. Druga to "WATER BOMB JELLY MASK" Mega przyjemna, super nawadnia, nawilża, jak dla mnie najlepsza maseczka z efektem nawilżająco - nawadniającym. Fajne jest też to, że sporo tej żelowej esencji zostaje i można to sobie zostawić i stosować dodatkowo podczas wieczornej lub porannej pielęgnacji ;)

Na dzisiaj to wszystko. Więcej, bieżących kosmetyków, które testuję możecie znaleźć na moim insta @kuraibanii

You Might Also Like

22 komentarze

  1. Miałam kiedyś ten tusz i muszę do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz testowałam i mnie przypadł do gustu ;)

      Usuń
  2. Trochę tych komsetyków zawarłaś w poście. Życzę powodzonka w pracy i czasu na odpoczynek też mogę życzyci. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w pracy, a maseczki kuszą by je sobie zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maseczki wyglądają bardzo uroczo :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi ulubieńcy :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tę maskarę lubię i ja. Po za tym masz piękne usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskara sztosik ^^ jestem w szoku że taka dobra ;)

      Usuń
  7. Oo ten tusz używałam i jest naprawdę dobry 😊 Podoba mi się twój wpis 😃

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne nastawienie - powodzenia w pracy!

    Co do produktów zaś, wydają się ciekawe, więc z czasem na pewno użyję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta maskara niestety jakby nie działałą na moich rzęsach :C
    buziaki Kochana
    Jak zwykle niezwykle - Misa Durst

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, no ale tak już bywa, że każdy jest inny i nie zawsze wszystko na każdego działa ;<

      Buziaki również dla Ciebie ;*

      Usuń
  10. Miałam ten tusz, ale jakoś się z nim nie polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, inne gusta no i inne oczekiwania, dla mnie jest super ;)

      Usuń
  11. Maseczki mnie zaintrygowały :)
    Pozdrawiam
    My blog

    OdpowiedzUsuń