przetrwać zimę ver. zmarzluch Arisa

poniedziałek, lutego 19, 2018

Dawno nie było wpisu, dawno, bo praktycznie raz w tygodniu coś piszę, ale teraz minęło prawie dwa tygodnie (?) jakoś tak. Wszystko ze względu na sesję no i zmianę pracy, przez co też zmianę harmonogramu dnia, ale już mniej więcej sobie to ustabilizowałam. Dzisiaj nie mam za bardzo tematu do pisania i tak mi wpadł pomysł na taki luźny post, połączony trochę z inspiracjami, a może nawet czymś w stylu "top 10", must have i takie tam, ciężko mi to przypisać w całości do jednej kategorii. Będzie to taki luźny post o mnie, bo rzadko takie robię, więc wykorzystam ten post na coś takiego.
Zima... w sumie raz jest, raz jej nie ma, więcej nie ma, ale jednak jest zimno, tym bardziej gdy jest się typem zmarzlucha jak ja. W sumie to nie wiadomo ile ta zima jeszcze potrwa i raczej ten post był by lepszy albo na początek zimy lub na jej koniec. Chciałabym napisać jak ja sobie radzę z mrozem i nie mam zamiaru pisać tylko o tym aby się zakopać pod kocem/kołdrą i wegetować od grudnia do marca, albo i nawet kwietnia. Jestem osobą aktywną i raczej staram się do wszystkiego podchodzić pozytywnie, nawet do czegoś co nie sprawia mi radości. Zapraszam przy okazji na mój fp o healthy life style  : (KLIK).

Post będzie wyglądał tak, że wszystkie moje "sposoby na zimę" wyminię i pokrótce opiszę, więc od dzieła.

(nie będzie to w jakimś porządku hronologicznym i w sumie kiedyś pisałam coś podobnego).


Swetry / bluzy - bez tego nie da rady, zarówno w domu jak i na zewnątrz. Czasem myślę, że jestem z tych co to wolą aby było im ciepło i wygodnie niż żeby wyglądać super pięknie, oczywiście to też nie tak, że chodzę jak jakiś lump, ale no sami rozumiecie. Pod kurtką zawsze mam coś ciepłego, przeważnie też ubieram się warstwowo.

Szalik - nie taki zwyczajny szalik, ja go nazywam "szaliko-kocem" to moja druga zima z nim i nie mam zamiaru zmienić go na coś innego, no chyba, że wynajdę coś cieplejszego.


Grube skarpety - przeważnie noszę je po domu mimo, że w mieszkaniu mam mega ciepło to czasami jak się tak siedzi i np się zbytnio nie rusza tak jak teraz pisząc post, czy czytając książkę lub pracując na komputerze ogólnir no to może być chłodnawo.

Herbata - ogólnie to piję herbatę cały rok, ale zimą to pochłaniam ją litrami, taką cieplutką. Najlepsza na rozgrzewkę po powrocie z dworu.

Witaminy - zima to czas kiedy łatwo o przeziębienie, tym bardziej w przypadku Polskiej zimy, gdzie przez kilka dni jest -5, a zaraz potem +8, dlatego moim sposobem na zimę jest tak witamina C - ktra pozwala wspierać odporność no i witamina D - która sprawia, że człowiek ma więcej energii no również wspiera odporność oraz posiada wiele dobrych właściwości. Do tego skoro już jestesmy przy witaminach to jak przez cały rok jem dużo owoców i warzyw tak zimą jest to o tyle dobry nawyk, bo w raz z pożywieniem również dostarczamy witaminy, które mogą nam pomóc zwiększyć odporność.

Bluzka termoaktywna - jestem osobą katyną i to nie tylko latem, zimą też biegam, co prawda żadziej, ale jednak, dlatego bluzka termoaktywna to świetna sprawa, pozwala na utrzymanie ciepła, co prawda dużo osób biega tylko w czymś takim zimą, ale je muszę mieć do tego kurtkę, cienką, bo cienką lub jakąś ciepłą bluzę no i można lecieć.

Sport - aktywna cały rok jak już wspomniałam wcześniej, ale zimą oprócz utrzymania formy, treningi pełnią dla mnie funkcję rozgrzewającą no i pobudzającą kiedy, no nieoszukujmy się pogoda jest depresyjna, dlatego też mam taki dobry humor nawet kiedy jest szaro buro i nijako na zewnątrz.

Ciepłe rękawiczki - tego chyba nie trzeba tłumaczyć, ja nie wiem jak kiedyś mogłam chodzić bez rękawiczek (miałam taki okres w swoim życiu) teraz nie ruszam się bez nich z domu, ręce jest mi zawsze zimno, dlatego potrzebuję rękawiczek i to ciepłych rękawiczek.

Z takim ekwipunkiem można działać i przetrwać zimowe dni oraz wieczory. Mam nadzieję, że nic nie pominęłam istotnego, jak coś mi się przypomni to dopiszę, ale już na fanpage bloga, a na tym fanpage co podałam wyżej we stępie, znajdziecie post o tym jak dbam o swoją odporność, aby nie chorować tak często, zapraszam ! <3

You Might Also Like

17 komentarze

  1. Oj tak na zimę rękawiczki ciepłe to obowiązek, bez nich się nie ruszam z domu :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie super ciepłe, ale muszę się rozejrzeć za podobnymi bo te mam już ze 2-3 lata i już się sypią lekko hehe ;)

      Usuń
  2. Zmiana pracy jest najgorsza, trzeba się całkiem sporo asymilować. Coś o tym wiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najgorsze jest to jak w raz ze zmianą pracy idzie też zmiana godzin na wszystkie czynności i od nowa trzeba sobie rozplanować harmonogram

      Usuń
  3. Ja bym jednak była z tą opcją z kocem - wolałabym hibernować całą zimę! Co prawda, typem zmarzlucha nie jestem, aczkolwiek samej zimy szczerzę nienawidzę. Byle do wiosny...
    Pozdrawiam CIEPLUTKO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię zimy, ale to nie powód aby się hibernować i marnować czas ;)

      również pozdrawiam ^^

      Usuń
  4. Ja też jestem zmarzluch! Rękawiczki mam zawsze ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. ty cały czas o tej zimie Kochana, a u mnie dzien w dzien coraz cieplej ;P raz na jakis czas przymrozi a pozniej znow piekna sloneczna wiosna. :P
    ja tez jestem wielkim zmarzluchem, i radze sobie podobnie, chociaz teraz hormony grzeja tak ,ze musialoby byc mega zimno, abym nie szla z rozpietym plaszczem. :P
    buziaki
    Jak Zwykle Niezwykle - Misa Durst

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt pogoda czasami jest piękna, słoneczna, ale mimo wszystko marznę czekam na 15 stopni i wyżej ;)

      Usuń
  6. mi też jest wiecznie zimno ;D
    pozdrawiam cieplutko xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ciepłe pozdrowienia się przydadzą, tym bardziej, że znowu jest dużo na minusie ;) Również ciepło pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. Mi ostatnio też ciągle zimno, chociaż nigdy nie byłam zmarzluchem. Oczywiście u mnie ciepłe swetry, skarpety i rękawiczki to podstawa. Herbatę również uwielbiam, ale bardziej lubię gorącą czekoladę :)
    Pozdrawiam
    My blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko piję gorącą czekoladę, ze względu na kaloryczność i cukier, ale nie powiem, rozgrzewa całkiem dobrze ;)
      również pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. Grube skarpetki to u mnie podstawa na zimę ;p oczywiście w mroźne dni uwielbiam też kubek gorącej herbaty lub rozgrzewającej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń