Ulubieńcy Listopada 2017

środa, grudnia 13, 2017


Mamy prawie połowę grudnia, a ja dopiero zabrałam się za listopadowych ulubieńców. No trudno, lepiej późno niż wcale, ale to dlatego, że chciałam zrobić poprzedni post w terminie, czyli praktycznie od razu po otrzymaniu pudełka, bo za niedługo będzie kolejne.
Z jednej strony się cieszę, że zaraz święta, bo uwielbiam ten klimat, ale z drugiej strony, przypomina mi to o tym, że zaraz mamy koniec roku, początek nowego, mam naprawdę dużo planów na nowy rok i nie zamierzam zmarnować ani dnia. Jednak mimo wszystko przybywa nam kolejny rok i jakoś wtedy pojawia się u mnie pewien rodzaj „smutku” sama nie wiem jak to nazwać. To jest dziwne.

Mniejsza o to ! Ma być pozytywnie, żeby pozytywnie zakończyć ten rok, nawet jak przez poprzednie miesiące kolorowo nie było, to mamy teraz okazje, żeby przez ten okres świąteczny mieć pozytywny nastrój, energię, żeby chociaż zakończyć rok z mega wielkim uśmiechem na twarzy ;)

 

Pomadki  - GOLDEN ROSE
Moje faworytki już od dawna. Najlepsze moim zdaniem pomadki i to za niewielką cenę, bardzo możliwe, że już o nich pisałam w innych ulubieńcach, ale ostatnio uzupełniłam swoją kolekcję i postanowiłam o nich wspomnieć ulubieńcach miesiąca. Poda mi się to, że jest naprawdę ogromny wachlarz kolorów i odcieni, a do tego są bardzo wyraziste i nie ma problemu z tym, że kolor się nie zgadza z kolorem tej końcówki, która pokazuje jaki pomadka ma kolor ( nie wiem czy rozumiecie co mam na myśli, ale nie wiem jak to się nazywa ). Do tego są bardzo trwałe i forma tych pomadek ułatwia równe pomalowanie ust, bo czasami jest z tym problem.

 

Mus do ciała – NACOMI
Uwielbiam ten mus po prostu za jego konsystencję i działanie, do tego jest on o zapachu moich ukochanych owoców, czyli malin no i jest z naturalnych składników, 100 % wege.  Mus naprawdę przepięknie pachnie i super nawilża. Konsystencja może was nieco zmylić, bo jako mus jest to dość sztywne coś jak ptasie mleczko, ale jak się to rozetrze w dłoniach to nabiera rzadszej takiej oleistej konsystencji, czyli prościej mówiąc – ptasie mleczko zmienia się w oliwkę <3


Eyeliner – MANHATAN
Nie jest on moim numerem jeden, ale jest dość dobry. Moim największym faworytem jeśli o eyeliner chodzi jest to eyeliner z AVON,  ale ten też jest dość dobry, trwały, wyrazisty kolor, nie rozmazuje się, ale wystarczy lekko potrzeć lub podczas deszczu rozmazuje się, gdzie w tym z Avon nie było problemu, mogłam chodzić po deszczu, płakać, trzeć oczy i eyeiner się trzymał, ten jest troszkę gorszy, ale można go polubić, można go mieć na oku cały dzień i nawet nie wyblaknie, przynajmniej ja nie widzę takiego efektu.


Na koniec chcę was zaprosić na mojego instagrama, jak wspomniałam ostatnio, teraz na instastory sporo świątegnego klimatu, gdyż nie ma blogmas’ów no i jeśli chcesz się doładować pozytywną energią to również zapraszam  ( KLIK).

No i zapraszam na moje fanpage  link znajdziecie na górze bloga po prawej stronie. 

You Might Also Like

13 komentarze