Care care face box #6

wtorek, grudnia 05, 2017

Zima  w tym roku przyszła dość szybko, w stosunku chociażby do zeszłego roku. Akurat zima jest to chyba jedyna pora roku, której nie lubię. Owszem lubię klimat zimowych wieczorów – herbatka, Kock, świeczki i takie tam, ale samej zimy w postaci zimna i śniegu nie lubię. Jest wyjątek, lubię z okna podziwiać jak pada śnieg, ale to z okna, czyli jak jestem w domu i jest mi ciepło, a nie jak muszę wyjść na zewnątrz. A wy lubicie zimę ?
Dzisiaj jednak nie czas na pogadanki o zimę, ale planuję zrobić taki post, więc wtedy sobie podyskutujemy na ten temat. Przez myśl mi przeszło też zrobienie blogmas,ów, ale jak starałam się zebrać pomysły to w głowie pojawiła mi się pustka, tak więc nic na siłę, ale wymyśliłam, że na insta story będę wrzucać od dzisiaj, codziennie, chociaż jedną rzecz związaną ze świętami  i zimą, albo to jak u mnie idą przygotowania do świąt (więc zapraszam do śledzenia mojego instagrama  (KLIK).  Dzisiaj natomiast mam dla was recenzję szóstego już box’a  „ care care face box”. Już chyba nie muszę pisać jak to jestem mega zachwycona zawartością pudełka i, że z miesiąca na miesiąc zaskakuje mnie coraz bardziej.  Najbardziej chyba czekam na tego ostatniego, czyli na grudniowego box’a heh ^^.





Listopadowy box zawierał 5 maseczek, Kilka przyborów artystycznych (nowość) i  oczywiście mnóstwo wspaniałych próbek. Albo mi się wydaje, albo te maseczki za każdym razem są coraz bardziej urocze <3
IT’S SKIN – 3in1 Function soft buble faoma cleansing.
Maseczka w formie pianki – oczyszcza, nawilża. Maseczka po 3 minutach zamienia się w piankę.





ETUDE HOUSE – Bubble Pore Cleansing Patch
Według opisu jest touroczy plaster na nos, również wytwarzający piankę, która dokładnie oczyszcza i zwęża pory.



IT’S SKIN – Piaoliang Moisture Cheek Patch
Są to takie żelowe “plasterki” na policzki, które zmniejszają zaczerwienienia, chłodzą oraz nawilżają skórę.

BEYOND – Bye – bye to Clouded Face
Jest to maseczka oczywiście z naturalnych składników, bez żadnego chemicznego dodatku. Maseczka jest z ekstraktem z liści bambusa, które pozwalają utrzymać nawilżenie cery oraz sprawiają, że wszystkie minerały lepiej się wchłaniają. Dodatkowo ma jeszcze zastosowanie wybielające.


COREANA – Egg Cloud Mask
Opakowanie składa się tak jak by z dwóch maseczek – jedna jest ekstraktu z białka jaj kurzych, ma za zadanie usunąć martwy naskórek. Druga maseczka jest na noc i jest z żółtka jaja kurzego oraz miodu, utrzymuje ona nawilżenie i równowagę sebum.

Z maseczek to tyle. Jak już wspomniałam w pudełku tym razem było trochę rzeczy artystycznych, które na pewno mi się bardzo przydadzą.


PRIMO – Watercolours
Farby akwarelowe 12 kolorów
WINSOR & NEWTON – Brushmarker
Dwustronne markery. Dostałam dwie sztuki. Zielony kolor I taki ciemny fiolet. Bardzo mi się spodobały bo przeważnie jak się chce pokolorować coś markerem dokładnie to po kilkukrotnym najechaniu na już pokolorowany obszar  to kolor staje się cimniejszy, a kartka przemaka i może zrobić się dziura, a tutaj tego nie zaobserwowałam – będę jeszcze testować dokładniej.
UNIPIN – Fine Line
Mam już coś podobnego, różnica jak na razie jest taka, że moje są Japońskie, a ten o dostałam jest z Wietnamu, ale wydaje mi się równie super jak te moje. Są to cienkopisy kreślarskie, ja takich używam, do konturowania moich rysunków i sprawdzają się naprawdę świetnie. Mają one różne wymiary końcówek od takich cieniutkich jak ten co dostałam i do dosyć grubych, którymi można już wypełniać tuszem większe obszary.
CANSON – Papier fakturowany

No i oczywiście wspaniałych próbek nie mogło zabraknąć <3

Box jak zawsze wspaniały, nie mam nic do zarzucenia, prócz tego, że już nie ma ulotek, które ułatwiały mi pisanie recenzji no i więcej wiedziałam o danym produkcie, ale mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza i na pewno nie wpływa na moją ocenę całości, która oczywiście jest na ocenę celującą <3
Jeszcze raz zapraszam na mój instagram (KLIK) gdzie będzie więcej świątecznych klimatów bo nie robię blogmas’ów.
Zapraszam na mój fp (link u góry bloga)
No i zapraszam na instagram maseczkowetesty (KLIK) i do zamawiania box’ów. Przypominam, że grudniowy jest już ostatnim „care care face box” – kontakt : carecarefacebox@go2.pl

You Might Also Like

5 komentarze

  1. ja tam zaczynam zime lubić. jednak nie wiem czy to nie dlatego, że większości rzeczy robić nie mogę, albo po prsotu w ciązy zmienia mi się światopogląd. ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, ja po prostu jestem stworzeniem ciepłolubnym i zima to dla mnie masakra głównie pod względem zimna :/

      Usuń
    2. Oczywiście w drugą stronę jak jest za gorąco to też nie lubię - dla mnie idealna temperature to jest tak max do 23 stopni ;)

      Usuń
  2. Ja kiedyś nie lubiłam zimy ale.. zmieniłam zdanie jak jej nie mam. Śniegu w UK pewnie nie zobaczę i nawet za nim tęsknie. A jak widzę te wszystkie zimowo śnieżne zdjęcia to aż mu smutno na serduchu. Maseczki zawsze się przydadzą! A właśnie.. pora coś na siebie 'nałożyć' i postraszyć w jakiejś masce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. Ja nie lubię, fakt lubię siedzieć w domu i patrzeć na śnieg jak sobie pada, ma to swój urok, ale jak mam wyjść na zewnątrz to mi się już to nie podoba, a od kąt jestem kierowcą to już całkiem zimy nie lubię :/

      Usuń